Hannelore Kraft przyszłym kanclerzem? Korespondencja z Bonn

Hannelore Kraft, premier Nadrenii Północnej - Westfalii
Hannelore Kraft, premier Nadrenii Północnej - Westfalii SPD-Landtagsfraktion NRW
Bonn w maju absolutnie urzeka. Nie za wielkie miasto, mnóstwo zieleni, w której osadzone są piękne wille i przyjazne biurowce. Wszystkie drogi prowadzą do Renu, który płynie tu szerokim nurtem i skupia wzrok ludzi siedzących w licznych restauracjach, kawiarniach i biurach. Bonn dawno już otrząsnęło się po przeniesieniu stolicy Niemiec do Berlina i zakończeniu epoki „Republiki Bońskiej” – prawdopodobnie jednej z najlepszych w dziejach Niemiec. Dziś rządzi tu mniejsza polityka, czyli wybory do lokalnego parlamentu. Taka znów mała ona zresztą nie jest, bo na terenie Nadrenii mieszka prawie 18 milionów ludzi – to największy land w Niemczech. Warto więc prześledzić wyniki tutejszych wyborów.

Socjaldemokraci uzyskali o cztery punkty procentowe więcej niż cztery lata temu, natomiast chadecy stracili aż osiem punktów. Swój stan posiadania utrzymali Zieloni (którzy tworzą z SPD koalicję w Landtagu), zdobywając 12% głosów. Ponad jednoprocentowy zysk zanotowali liberałowie z FDP (8,4%). Niewiele gorszy wynik osiągnął najnowszy fenomen niemieckiej sceny politycznej, czyli Piraci – 8,1%. Do lokalnego parlamentu nie dostała się radykalnie lewicowa Die Linke, której rezultat wynosi według szacunkowych sondaży nieco ponad 3%.



Takie wyniki to przede wszystkim wielki sukces dotychczasowej premier Nadrenii Północnej – Hannelore Kraft. Sigmar Gabriel, szef SPD, wspomniał dziś nawet, że ten sukces mógłby ją predestynować do bycia kandydatką socjaldemokratów na kanclerza w przyszłorocznych wyborach. Sama zainteresowana na razie takie rozwiązanie wyklucza. Jeśli jednak w najbliższym roku uda jej się sprawniej poprowadzić rząd w Nadrenii, jej polityczne akcje mogą stać przed wyborami ogólnoniemieckimi bardzo wysoko, szczególnie, że socjaldemokratom brakuje wyrazistego przywództwa. Sukces nie będzie jednak łatwy: Nadrenia Północna-Westfalia ma potężny dług publiczny – 134 miliardy euro. Jeśli ma on zostać zmniejszony, Kraft będzie musiała podejmować trudne decyzje albo nakłonić rząd federalny do umożliwienia dodatkowego finansowania.

O sukcesie mogą znów mówić Piraci – to już czwarty Landtag, do którego udało im się wejść – po Berlinie, Zagłębiu Saary i Szlezwiku-Holsztynie. Wygląda więc na to, że ta nowa siła polityczna, która zagospodarowuje pokolenie internetu, na dobre wkroczyła do niemieckiej polityki.

Największym przegranym niedzielnych wyborów jest Norbert Röttgen, minister ochrony środowiska w rządzie Angeli Merkel, który był kandydatem CDU na premiera landu. Nie dość, że nie przekonał do siebie wyborców landu, to jeszcze zraził dużą część CDU dystansując się od oszczędnościowego kursu Angeli Merkel. Jeden ze znajomych chadeków powiedział mi wręcz, że byłoby lepiej, gdyby Röttgen nie wygrał.

Wydarzenia polityczne w Nadrenii Północnej-Westfalii często zapowiadają zmianę kursu w „dużej” niemieckiej polityce. Czy SPD i Zieloni znów otrzymają więc większość w Bundestagu? Tego jeszcze oczywiście nie da się przewidzieć, podobnie jak tego, czy niemiecka lewica pójdzie za przykładem coraz bardziej docenianego nad Renem Gerharda Schrödera (którego program zaciskania pasa „Agenda 2010” jest uważany za jedną z przyczyn niezłego radzenia sobie z kryzysem), czy też Francois Hollande’a, którego program nie jest jeszcze do końca klarowny, ale na pewno zawiera jeden punkt: nie oszczędzać!
Trwa ładowanie komentarzy...